Red sky

Derby Krakowa.

Zapowiadało się ciekawe widowisko. Takiego nie było:(
Jak zwykle nie dopisali kibole...kolejne wybryki tych niedorobów..

Myślę,że wszyscy pamiętamy to zdarzenie. Po smutnej wiadomości,że Jan Paweł II nie żyje.kibice cracovi i Wisły złączyli szaliki na znak,że się godzą dla ukochanego papieża Polaka.
Obiecali wtedy,że już nie będzie po między nimi wojny i na stadionach będzie spokój...
i co mamy klops...nic sie nie zmienili...won ze stadionów Barbarzyńcy!

Widziałeś, jak psy siłą wyciagały z sektora dziewczynę? Zresztą nie tylko jedną, kilka pozostałych było zagazowanych. Jakoś na Reymonta "stróże prawa", nie zdejmowali palących się barw Cracovii! Widać ciagłośc historyczną. Wisła=Milicja. GTS wiecznie zywy. Za to Polska Was nienawidzi. Za to Kraków z Was szydzi.

Nikt nam nie zrobi nic
Nikt nam nie weźmie nic
Bo z nami jest
Bo z nami jest Marszałek Śmigły Rydz
Więc zareout broń
I w Białą Gwiazdę mierz
Za ból, za krew
Za lata łez, Cracovii nadszedł czas
Łowcy psów Cracovia, Łowcy psów Cracovia, Łowcy psów Cracovia!

Ja się z Dziką zgodzę. Też jestem antyklerykałką a wierzę w Boga, wiem że jest i czuwa nad nami. Nie wiem czy moje podejście jest dobre ale nie potrafię inaczej. W książach jest coś co mnie odpycha. Owszem, znam wielu wspanialych księży ale sama ich nauka, atmosfera we wspólnotach kościelnych jest dla mnie kompletnie dziwna. Jak jakiś inny świat w którym nigdy nie chciałabym żyć. Modlę się i chwalę Boga tak jak umiem i mam nadzieję, że on nie ma mi tego za złe.

Przypomniał mi się pewien wykład dr. Boczarowskiego o Meksyku. Opowiadał on o tym, jak kiedyś wszedł do meksykańskiej, chrześcijańskiej, indiańskiej świątyni i o tym co tam zobaczył. Ludzi upijających się winem, taniec, śpiewy, słowem - popijawa z tańcami.
A jak to miejsce skomentował nasz świętej pamięci tata Jan Paweł II? "Zostawcie ich. Oni chwalą Boga na swój sposób, tak jak potrafią". Myślę, że nas w Europie też to dotyczy.

Chciałam napisac tylko ze Papiez jest dla mnie Wielkim, waspnaiłam człowiekiem, ciesze sie ze mogłąm zyc w latach w którcyh to Karol Wojtyła jest papiezem.

Jan Paweł II zrobił dla ludzi bardzo wiele i teraz my powinnismy mu sie za tą dobrąc odwiedzieczyc, bo On nas potrzebuje.

Prosze o Was o to abyscie sie pomodlili za Papieza, za to aby Bóg dał mu siły na walke o własne zdrowie, a jezeli Bog chce zabrac Papieza do swojego królwestwa to prosze pomódlcie sie za to aby nie cierpiał! Niezaleznie jakiej wiary jestescie czy tego ze jestescie nie wierzacy, prosze Was pomódlcie sie tak jak umiecie najlepiej, nawet milczenie z mysleniem o Papiezu jest teraz dobrą modliwtą.

p.s. jezeli ktos jest innego zdanie, albo jezeli jest przeciw Papiezowi to prosze aby tu nic nie pisał, aby uczcił to ze inni bardzo przezywają to co sie z nim dzieje i nie wyrazal jakis negatywnych opinii, bo nie chce aby wybuchła tu jakas kłótnia, bo to chyba nie jest dobry moment na sprzeczki

modlmy sie!

A mogę to wszystko wytłumaczyć. To wszystko są bajki. Mojżesz, o ile żył, najprawdopodobniej nie dożył 50-tki. To samo Noe. Jednak kiedy napisali, że nie żyli krócej ni 500 lat (chyba tyczy się to wszystkich żydowskich przywódców), to znaczy, że byli ważni. Ten wiek był dla starożytnych równie logiczny jak to, że Bóg stworzył świat w 6 dni. IMHO równie sensownie możemy się zastanawiać jaką kondycję mieli Achilles z Hektorem, że tak biegali dookoła Troi.

Brawo, za wybieranie najłatwiejszej drogi. Ja Ci zaprzeczę- Noe żył 500 lat. Mógł tyle żyć. A Troia istniała naprawdę Nie dawaj argumentów (to nie jedyny w tamtym poście), jeśli nie jesteś ich pewny. Najpopularniejsza teoria fizyków o powstaniu Wszechświata mówi o Wielkim Wybuchu, a więc początku Wszechświata


To nie są bajki. Po prostu Biblię należy czasami traktować w ujęciu metaforycznym. Dlatego Jan Paweł II nie sprzeczał się z darwinistami, gdyż wiedział, że 6 dni stworzenia to tylko metafora. Jakby nie patrzeć, kolejność stworzenia świata (najpierw ptaki i zwierzęta wodne, potem lądowe, a ostatecznie człowiek) jest zgodna z teorią ewolucji, przy czym Księga Rodzaju została spisana przed naszą erą, a Darwin żył w czasach nowożytnych.

Błąd. W tym przypadku można brać dosłownie. Pomęczcie się jeszcze trochę, a dopiero potem Wam powiem, gdzie błąd w rozumieniu całego świata.

Papież Jan Paweł II nie żyje. Zmarł w sobotę o 21.37 - poinformowała Stolica Apostolska.
gazeta.pl

sorka za duble posta, ale juz nie chce mi sie edytować ;(

Poszedl do lepszego swiata! Spoczywaj w pokoju...[`]

Eee... Gdybym wiedziała, jakie wypowiedzi na ten temat przeczytam, nie założyłabym tego tematu....
Ludzie, czy dla Was Polska jest aż takim dnem?
Tak mało pozytywnych rzeczy w niej widzicie?
W głowie mi się to nie mieści.
Jak napisała ADELEIDA - idzcie i zobacznie inne panstwa...
W nich nie jest tak słodko, jak się wszytskim wydaje.

Przecież Polska to nasz kraj, setki ludzie oddało za nią życie, abyście Wy mogli teraz się normalnie uczyc i normalnie zyc. W niektórych z Was aż bije brakiem szansunku dla poległych... " Szkoda ze wypada w sobote, bo tak mielibysmy wolny dzien od nauki" to jest po prostu nie do pomyslenia!.

Czy mam rozumiec to tak, że TO święto jest po to, abyście cały dzień gnili przed komputerem lub TV?

Staram się być patriotą, i się tego nie wstydzę. Mam świadomość, że kilkdziesiąt lat temu ktoś powiedział "Nie" i teraz moge żyć jak norlamny człowiek. Moge czuc sie bezpieczna.

Napewno wiele z Was czytało książkę pt. "Kamienie na szaniec" i co? Nic nie dotarło?

Napewno wiele z Was oglądało film "Karol - człowiek, który został papieżem" i też nie wzruczyły Was sceny, jak młodzi ludzie - w Waszym wieku - pewni że zginą, szli i walczyli.

Ale z tego co widzę, to dla Was nic nie znaczy. Bo Wy w tamtych czasach nie żyliscie, bo teraz nasz kraj jest jaki jest...

I co będzie dalej? Wasze dzieci nie będą wiedziały kim był JAN PAWEŁ II, a 11 listopada szczęśliwie urządzicie córce przyjęcie ?

Rota, Hymn Polski, Legiony - a zwykłe piosenkeczki, które umilają czas na muzyce - co, nie jest tak? Ja wiem, że jest.

Ile osób podczas Hymnu z lenistwem podnosci swoje cztery litery... - kompletny brak szacunku.

Szkoda, że tak mało ludzi w teraźniejszych czasach, nawet nie stara się iść drogą: BÓG HONOR OJCZYZNA.

"Dezyderata" - legenda i prawda
Niedawno otwierano w muzeum w Baltimore wielka i prestiżową wystawę sztuki polskiej pt. "Kraj uskrzydlonych jeźdźców: Sztuka w Polsce 1572- 1764". Na otwarcie wystawy pojechał z Krakowa dyrektor Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu, prof. Jan Ostrowski. Wykorzystując wyjazd postanowił zainteresować się tam źródłami "Dezyderaty".
Krakowska "Piwnica pod Baranami" w swoim hymnie śpiewała swego czasu tekst o amerykańskim rodowodzie tego niezwykłego tekstu. Brzmiało to mniej wiecej tak: "Znalezione w starym kościele św. Pawła w Baltimore, datowane 1692 rok". Czego się więc pan profesor niejako "u źródeł" dowiedział ?

W kościele św. Pawła w Baltimore informuje się turystów z całego świata, że "Dezyderata" nie jest anonimowym tekstem z XVII wieku, ale że jest to poetyckie dzieło Maxa Ehrmana z roku 1927.
Data 1692 to data powstania parafii św. Pawla w Baltimore. Kilkadziesiąt lat temu jeden z księży wydrukował "Dezyderatę" jako propozycje dla parafian na medytacyjny czas wielkiego postu, drukując ją na niejako "firmowym" papierze kościoła, który był opatrzony data 1692 r.. I to poszło w świat.
Czyli legenda.

Kim wiec był twórca "Dezyderaty" ?
Max Ehrman urodził się we wrześniu 1872 roku w mieście Terre Haute w stanie Indiana. Miał 22 lata, kiedy rozpoczął studia prawnicze i filozoficzne na Harvardzie. Potem miał praktykę prawniczą i był wiceprokuratorem w rodzinnym mieście. W wolnych chwilach pisał. Na początku naszego XX wieku zbierał znakomite recenzje. "Dezyderata" powstała, kiedy miał 55 lat (w 1927 roku), a za sobą spory już dorobek poetycki i z całą pewnością wiele filozoficznych przemyśleń. Pracował nadal, bo z samej poezji wyżyć się nie dało.
O Maxie Ehrmanie milczą encyklopedie tego świata. Za to jego "Dezy- derata" jest dość powszechnie znana.

Tymczasem w Baltimore ksiądz Kates, zastanawiając się jak podsunąć parafianom tematy do rozmyślań, wprowadził zwyczaj wydawania na powielaczu niewielkich broszurek medytacyjnych. W jednej z nich nazwanej "Pomiędzy świtaniem a ciemnością" wydrukowanej na firmowym papierze parafii zamieścił tekst "Dezy- deraty". Przepisany przez kogoś z tej broszurki razem z adnotacja tekst zaczął żyć własnym życiem. Był i jest wygłaszany na ślubach i pogrzebach, jest używany jako motto, setki razy powielany.

"Dezyderatę" znają w Polsce i cytują nie tylko bywalcy kabaretu. Czasem oprawiona w ramki zdobi ściany, przypominając o starych prawdach tego świata.

Małgorzata Zając
(na podstawie artykułu Barbary Natkaniec z Przekroju nr 17/2809)